Dzień 4: Karpacz – Szarocin

Szlaki długodystansowe

Główny szlak sudecki

Dzień 4

Karpacz - Szarocin

 Budzi nas wdzięczny dźwięk maszyn budowlanych, zaangażowanych w remont budynku obok naszego pola namiotowego w Karpaczu. Ale jesteśmy trochę sami sobie winni gdyż jest już po 8:00. Trochę późna godzina jak na zaplanowaną na dzisiaj trasę. Zatem prysznic, śniadanie i zwijamy namiot i w drogę! Dzień już tradycyjnie rozpoczynamy podejściem pod Strzelczyk (745 m) i granią do Grabowca (784 m) gdzie podziwiamy ciekawe formacje skalne m.in. Ostrą Skałę oraz Patelnię. Przy zejściu do Głębocka mijamy ruiny prewentorium czyli dawnego zakładu leczniczego dla dzieci. Szlak do Mysłakowic prowadzi nas malowniczą doliną rzeki Łomnicy przy której założona stawy hodowlane.
 
W Mysłakowicach szlak prowadzi niedaleko pałacu cesarskiego, w którym znajduje się szkoła podstawowa, oraz dworzec kolejowy. Niestety stacja jest obecnie zdewastowana i widać, że już dawno nie odjechał z niej żadnego pociąg. Trochę szkoda bo budynek wydaje się ładny. Ponoć warto tu również rzucić okiem na zabytkowe domy tyrolskie jednak my przekraczamy już rzekę Jedlicę i wkraczamy w kolejne pasmo górskie na naszej trasie – Rudawy Janowickie. Przechodzimy przez Mrowiec (507 m) by zejść do Bukowca. Niegdyś znajdowała się tutaj siedziba bogatego przemysłowca von Redena. Pałac otacza przepiękny ogród ze stawami, a na wzgórzu wzniesiono sztuczne ruiny opactwa dla podkreślenia bajkowości całego zespołu parkowego. W Bukowcu odwiedzamy mały wiejski sklepik, gdzie uzupełniamy zapasy i kierujemy się na południowy-wschód, przed nami szczyt z Korony Gór Polski!
Po drodze widać, że nie zapomnieli tutaj o wędrowcach GSS ponieważ mijamy 2 lokale zapraszające nas na nocleg. Dzień jest jedna jeszcze młody więc cały czas zdobywamy wysokość. Gasimy pragnienie przy Źródle Jola za którym zaczynają towarzyszyć nam dawne niemieckie znaki turystyczne wykuta na kamieniach w postaci nazw wzgórz i dróg. Przy Ostrej Małej (935 m) robimy przerwę ponieważ znajduje się tutaj punkt widokowy na całą Kotlinę Jeleniogórską oraz nieodległe Karkonosze. Po mały posiłku odbijamy kawałek od szlaku żeby zdobyć najwyższy szczyt Rudaw Janowickich – Skalnik (944 m). Po krótkich poszukiwaniach odnajdujemy pieczątkę i już mamy pamiątek z odwiedzin tego miejsca.
 
Schodzimy teraz dość szybko w dół by minąć Czarnów. Z ciekawszych tematów można tutaj odwiedzić Świątynię Nowe Śantipur należącą do wyznawców Hare Kryszna. Główny Szlak niestety przechodzi tuż obok tej miejscowości przez Rozdroże pod Boborzakiem praktycznie omijając to miejsce. Przed Szarocinem pozostaje nam zdobycie Wilkowyji (775 m) i Liściastej (755 m). Przy schodzeniu z tej drugiej naszym oczom ukazuje się niecodzienne zjawisko. Cały las na długości kilkuset metrów usiany jest dużymi mrowiskami oddalonymi od siebie c kilkanaście metrów. Wyglądają jak prawdziwy mrówczy Manhattan. Jeżeli ktoś z Was jest w stanie wyjaśnić ten fenomen to chętnie zasięgniemy języka.
W Szarocinie brakło nam 15 minut by zdążyć przed zamknięciem miejscowego sklepu. Od braku wody ratują nas miejscowi mieszkańcy, którzy napełniaj nasz puste butelki. Plan na dzisiaj był taki by dość do miejscowości Paprotki na Jeziorem Bukowskim jednak noc zmusza nas do rozbicia się na łące za wioską. Rozłożeniu namiotu i przygotowaniu kolacji udajemy się na zasłużony odpoczynek.
 
 
 
 
 
 

Dystans

Rzeczywisty dystans:
42 km
Dystans na GSS:
36 km
Całkowity dystans GSS: 96 km

przewyższenia

Przewyższenia w górę: 1013 m
Przewyższenia w dół: 1087 m

nocleg

Nocleg w namiocie na polance w Szarocinie.

Karpacz – mysłakowice – Rudawy janowickie – bukowiec

Mapy & ciekawostki

Ruiny Prewentorium w Karpaczu
Zioła i ich lecznicze wykorzystanie to temat coraz głośniej dyskutowany. A zielarskie, czyli laboranckie tradycje Karkonoszy i Gór Izerskich, mimo że niegdyś tak rozsławiające nasze góry, wciąż pozostają nieco w ukryciu.
Naprzeciw zainteresowaniu nimi wychodzi publikacja „Laboranci u Ducha Gór”. Stanowi ona poniekąd kontynuację odkrywania tradycji kulturowych regionu, którymi Autor zajął się w wydanej kilka lat temu książce „Walonowie u Ducha Gór”.
Przemysław Wiater odsłania przed Czytelnikiem tajemnice pochodzenia, właściwości oraz użytkowania ziół występujących w naszych górach. Prezentuje je przy tym w szerokim kontekście kulturowym i historycznym, skupiając się także na ludowych przekonaniach dawnych mieszkańców Gór Olbrzymich, czy podając dawne przepisy na ziołowe medykamenty.
Informacje zawarte w książce czasem wzbudzają zdziwienie, czasem podziw, czasem uśmiech, gdy dowiadujemy się o wierzeniach na temat magiczności niektórych lekarstw czy ich poszczególnych składników. Pamiętajmy jednak, że wszystko dzieje się w Krainie Ducha Gór, w której cuda są przecież możliwe…
Książka ma charakter popularnonaukowy, napisana jest jednak z pasją, językiem lekkim i zrozumiałym także dla Czytelnika nieczującego się specjalistą w temacie. Zawiera również kolorowe ilustracje, ukazujące poszczególne rośliny lecznicze, miejsca ich występowania czy przedmioty używane do wyrobu ziołowych lekarstw. Po jej lekturze, spacer po karkonoskiej łące już nigdy nie będzie taki sam.
Z opisu wydawcy
  • Ruiny prewentorium w Karpaczu
  • Bukowiec: ruiny opactwa, Pałac von Redenów, Pawilon Herbaciarni
  • punkt widokowy Ostra Mała
  • Skalnik 944 m n.p.m – najwyższy szczyt Rudaw Janowickich, należący do Korony Gór Polski
Podczas wędrówki Głównym Szlakiem Sudeckim po Rudawach Janowickich schodzimy w jedno z najniższych przejść przez Sudety, którędy biegła niegdyś jedna z dróg łączących ziemie Europy północnej i południowej. Docieramy do Lubawki. Ciekawego miasta, które urzeka architekturą oraz burzliwa historią, którą chcielibyśmy Wam przedstawić 😉
Nie jest dokładnie wiadomym, kiedy na terenie dzisiejszej Lubawki osiedlili się pierwsi ludzie. Najstarsze odkrycia śladów działalności człowieka na tych terenach sięgają epoki neolitu. Przypuszcza się, że pierwsza osada istniała tu już w X wieku (plemię Bobrzan), ale fakt ten nie ma potwierdzenia w dokumentach. Najstarsza wzmianka historyczna, w której pojawia się nazwa Lubavia, pochodzi z roku 1284. Najprawdopodobniej osada istniała tu dużo wcześniej, a w roku 1293 odnotowano w niej siedzibę wójta, co potwierdza lokowanie miasta na prawie niemieckim. Stąd, za przypuszczalną datę nadania praw miejskich, zwykło się przyjmować rok 1292. Wtedy to książę świdnicko-jaworski Bolko I przekazał okoliczne tereny cystersom z Krzeszowa. Miasto pozostało własnością zakonu aż do jego sekularyzacji w roku 1810.
Ponieważ w owym czasie podróż z Kamiennej Góry do granicy Czech trwała nawet dwa dni, rolę miasta, które powstało przy handlowym szlaku było m.in. udzielanie schronienia licznie przemierzającym te tereny kupcom oraz ochrona ich towarów przed grabieżą. Tę ważną funkcję pełniła Lubawka na długo przed otrzymaniem praw miejskich i przekazaniem jej cystersom z Krzeszowa. Księstwo Świdnickie, w skład którego wchodziła także Lubawka, było wierne koronie polskiej do roku 1392, po czym przeszło we władanie czeskie. Wojny husyckie (1425, 1431) zniszczyły i spustoszyły miasto, nieposiadające murów obronnych. Cały XV wiek był dla tych terenów niezbyt szczęśliwy. Wojny, najazdy, klęski żywiołowe i epidemie, dziesiątkowały mieszkańców i rujnowały miasto, uniemożliwiając jego rozwój gospodarczy.
W 1526 roku w Czechach obejmuje władzę austriacka dynastia Habsburgów (Ferdynand I). W ten sposób Śląsk, a co za tym idzie, także Lubawka, staje się częścią monarchii habsburskiej. Wiek XVI był względnie spokojny i szczęśliwy dla miasta, które zaczęło rozwijać się gospodarczo dzięki tkactwu lnu. Ten pomyślny okres rozwoju, przerwała wojna trzydziestoletnia. Wprawdzie na jej początku życie gospodarcze toczyło się w miejscowości bez zakłóceń, niemniej jednak kryzys gospodarczy, spowodowany m.in. biciem bezwartościowego pieniądza (co prowadziło do wzrostu cen i ograniczenia handlu), zahamował rozwój miasta. Na domiar złego, w roku 1646 wojska szwedzkie, pod dowództwem gen. Arvida Wittenberga, obrały sobie Lubawkę za miejsce kwaterunku. Szwedzi splądrowali miasto. To, czego nie zrobiły wojska szwedzkie, dokończyli żołnierze cesarscy. Skutkiem tego Lubawkę opuścili wszyscy mieszkańcy i miasto przez ponad pół roku było zupełnie wyludnione.
W 1763 r. okoliczne tereny, wraz z miastem, przeszły pod panowanie pruskie. Cystersi powoli zaczęli tracić pełną władzę nad miastem, w którym powstał niezależny samorząd. W 1784 r. w Lubawce było 269 domów, w tym 8 budynków publicznych oraz młyn wodny, młyn do mielenia kory dębowej, 4 bielniki, folusz i magiel. Wśród mieszkańców było 406 mieszczan, a między nimi blisko 100 rzemieślników, w dużej mierze związanych z tkactwem i płóciennictwem. Wymieniano aż 101 tkaczy, którzy mieli 149 krosien. Rzemieślników innych branż było według różnych szacunków od 51 do około 100. Zamieszki wywołane przez tkaczy w Kamiennej Górze i Chełmsku Śląskim, spowodowane ich bardzo ciężką sytuacją bytową, dotarły również do Lubawki. W dniach 24–27 marca 1793 r. w mieście doszło do zajść, z którymi władze szybko się uporały.
W czasie drugiej wojny światowej w mieście istniały obozy pracy przymusowej, a w końcu 1944 utworzono tutaj filię obozu Groß-Rosen w której przebywało ok. 500 kobiet pochodzenia żydowskiego, więźniarek przewiezionych z Oświęcimia. Miasto ominęły zniszczenia, ponieważ nie toczyły się tutaj działania wojenne. Lubawka została zajęta przez wojska radzieckie, wchodzące w skład I Frontu Ukraińskiego, w dniu 7 maja 1945 r. W tym czasie przebywało tu około 6300 rdzennych mieszkańców i około 1000 osób uciekających przed frontem. Konsekwencją umów międzynarodowych, zawartych przez aliantów, było wysiedlenie miejscowej ludności w głąb Niemiec. Na jej miejsce napłynęła ludność m.in. z terenów przyłączonych do Związku Radzieckiego, a także z okolic Nowego Sącza i centralnej Polski. 7 maja 1946 oficjalnie nadano obecną nazwę.
"Turyści nie wiedzą gdzie byli, podróżnicy nie wiedzą gdzie będą." Paul Theroux

Dodaj komentarz