Beskid Niski

Szlaki długodystansowe

Główny Szlak Beskidzki

Dzień 6
Przybyszów - Iwonicz Zdrój

W Komańczy zaczynamy naszą wędrówkę przez Beskid Niski. Po posiłku w miejscowym schronisku górskim maszerujemy zalesionym grzbietem by po godzinie dotrzeć do przepięknych łąk dookoła Wahalowskiego Wierchu (666 m).
 
Wypasane są tutaj stada owiec, dzięki którym panuje to sielski, górski klimat 😉 Schodząc dalej już, z powrotem, lasem docieramy do prywatnej chatki w Przybyszowie, gdzie zatrzymujemy się na nocleg. Budynek nie jest duży i oferuje typowo „chatkowy” nocleg. Gościna gospodarzy oraz urok tego miejsca pozwala na solidny odpoczynek przed następnym dniem wędrówki.
 
Żegnając na nocleg, udajemy się następnego dnia, dość stromym podejściem na pobliski szczyt Tokarnia (778 m). Dość długa wędrówka z tego miejsca doprowadza nas do Puław. Ta niegdyś wysiedlona wioska znowu odżyła w 1969 roku. Osiedlili się tutaj mieszkańcy Śląska Cieszyńskiego, którzy utworzyli Ewangeliczną Wspólnotę Zielonoświątkową. Miejscowość oferuje noclegi, gastronomię, a nawet białe szaleństwo na stoku narciarskim.
 
Z Puław przez Tarnawkę udajemy się do bazy namiotowej Wisłoczek, znajdującej się w miejscowości o tej samej nazwie. Po drodze podziwiamy przepiękne krajobrazy przełomu rzeki Wisłok. Baza określana jest jako jedną z najpiękniej położonych na GSB. Dużą atrakcję tego miejsca jest wodospad na potoku Wisłoczek. Niestety doszły do ans informacje, że baza może zostać, w niedalekiej przyszłości, zlikwidowana. Oby jednak tak nie było!
 
Z Wisłoczka leśna trasa doprowadza nas do Rymanowa Zdroju. To przepiękne uzdrowisko zasługuje na dłuższy pobyt żeby poznać wszystkie jego zakamarki. Niestety musimy zadowolić się wodą zdrojową z miejscowej pijalni i szybko kierować się do położnego tuż za miedzą Iwonicza Zdroju. Docieramy tam nocleg tuż po zachodzie słońca . Dzięki naszemu gospodarzowi poznajemy historię tego miejsca oraz okoliczne atrakcje. Zostaje nam polecony przewodnik „Iwonicz i jego okolice” będący reprintem 1885 r. autorstwa Władysława Bełzy. Większość z nas zna wiersz „Kto ty jesteś, Polak mały…” Mało z nas za to wie, że jego autorem był właśnie Pan Władysław Bełza 😉

Dzień 7
Iwonicz Zdrój - Chyrowa

Po dotarciu do Iwonicza ruszamy wieczorem na miasto, by poczuć klimat uzdrowiskowego dancingu. Było Ciekawie.
Na drugi dzień rano ruszamy na zwiedzanie tego pięknego uzdrowiska. Pijalnia wód robi na nas ogromne wrażenie, podobnie jak reszta zabytkowej części miasta. Korzystając z miejscowej pralni, odświeżamy również swoje ubrania.
Z Iwonicza maszerujemy dość długi odcinek asfaltem by dotrzeć do Cergowej (716 m). Strome podejście zostaje nagrodzone pięknymi panoramami z wieży znajdującej się na szczycie tej góry. Po zejściu i przecięciu szosy z Dukli do słowackiej granicy (dawny trakt węgierski), docieramy do Pustelni św. Jana z Dukli. Pustelnia została założona w 1769 roku, po beatyfikacji Jana z Dukli. Obecna kaplica z początku XX wieku to trzecia w historii tego miejsca.
Teraz już tylko łatwy szlak granią miejscowych wzgórz i docieramy do Chaty pod Chyrową. Serdecznie ugoszczeni i nakarmieni możemy planować dalsze wojaże.

Dzień 8
Chyrowa - Bartne

Kolejny poranek w Beskidzie Niskim wita piękną pogodą. Po szybkim śniadaniu wyruszamy na trasę, ponieważ przed nami dzisiaj długi odcinek do przejścia.
 
W Chyrowej zaglądamy jeszcze to malowniczo położonej cerkwi, po czym wspinamy się na masyw Łysej Góry (641 m). Może nie jest tak znana, ja ta w Górach Świętokrzyskich, ale na szczycie można się przelecieć na miotle. Kto był ten wie o czym piszę 😉
 
Przy zejściu do miejscowości Kąty zaczynają nas mijać grupy biegaczy. To zawodnicy Ultramaratonu Magurskiego. Chyląc czoła schodzimy do miejscowości, gdzie robimy zakupy. Niestety, słynna miejscowa pizzeria jest jeszcze zamkniętą, za wczesna godzina.
 
Teraz czeka nas bardzo długi marsz przez Magurski Park Narodowy. Trasa prowadzi głównie lasem, gdzie przy samej trasie rosły w ogromnych ilościach grzyby jadalne. Aż żal było patrzeć. W naszych lasach na 1 grzyba przypada 10 grzybiarzy 😃
 
Po leśnej przeprawie docieramy na Magurę Wątkowską (846 m), z której, po zjawiskowym zachodzie słońca, schodzimy do Bartnego na nocleg.
 

Dzień 9
Bartne - Ropki

Poranek w Bartnem przywitaliśmy mlekiem prosto od krowy u naszej gospodyni, Pani Krysi. Przechodząc obok miejscowej bacówki PTTK kierujemy się w stronę Wołowca.
Szlak jest łagodny i prowadzi przez kilka przepraw wodnych. My przechodzimy przez nie suchą stopą, ale bywają okresy w roku, że woda sięga do kolan i wyżej. Docieramy w końcu do miejscowości, zamieszkanej przez znanego pisarza i będącej siedzibą jednego z większych wydawnictw kraju. Co ciekawe miejscowość na ok 20 mieszkańców.
 
Po obejrzeniu pięknej cerkwi, do której musieliśmy trochę odbić ze szlaku, udajemy się w stronę szosy z Gorlic do granicy ze Słowacją. Przechodzimy przez miejscowość Zdynia, w której co roku odbywa się zlot ludności łemkowskiej o nazwie Łemkowska Watra. Wspinamy się teraz na szczyt Rotunda (771 m).
 
Na szczycie Rotundy znajduje się cmentarz wojenny nr 51 z I wojny światowej, a u stóp działa studencka baza namiotowa w Regietowie prowadzona przez Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich w Warszawie (SKPB Warszawa). Staraniem członków i sympatyków SKPB Warszawa, cmentarz w ostatnich latach został w dużym stopniu wyremontowany.
 
Z powodu ulewy zbiegamy do bazy namiotowej. która daje nam schronienie przez ścianą wody. Gdy już się rozpogadza i wraca słońce zaczynamy podejście pod legendarne Kozie Żebro (847 m). Podejście okazuje się strome ale do przejścia. Teraz przed nami zejście do Hańczowej, gdzie podziwiamy kolejną dzisiaj piękna cerkiew i docieramy szosą do Ropek na nocleg.
 

Dzień 10
Ropki - Krynica Zdrój

Ostatni dzień w Ropkach witamy w chacie wędrowca GSB przy agroturystyce Siwejka. Z żalem opuszczamy to gościnne miejsce i kierujemy się w stronę Banicy. Po drodze spotykamy krajana z Katowic, który po przejściu na emeryturę, w wieku 67, postanowił przypomnieć sobie Główny Szlak Beskidzki.
W Banicy uzupełniamy zapasy wody po czym, za wioską, rozkładamy się na kocu i jemy drugie śniadanie. Jest tak pięknie, że nie chce nam się za bardzo ruszać w drogę. Po przebiciu się przez pasmo wzgórz schodzimy malowniczymi polami do Mochnaczki Niżnej. Po drodze mijamy piękną, drewnianą cerkiew.
Po uzupełnieniu zapasów w miejscowym sklepie, przechodzimy przez potok Mochnaczka czym opuszczamy z żalem Beskid Niski. Po przebiciu się przez szczyt Huzary (864 m) schodzimy do Krynicy Górskiej, gdzie postanawiamy sobie zrobić dzień odpoczynku 😉

Dystans

Rzeczywisty dystans odcinka Beskid Niski

noclegi

Dzień 6: Agroturystyka w Iwoniczu Zdrój

Dzień 7: Chyrowa

Dzień 8: Agroturystyka u pani Krysi w Bartnem

Dzień 9: Chata Wędrowca GSB w Ropkach

Dzień 10: Krynica Zdrój

Komańcza – Krynica Zdrój

Mapy & ciekawostki

Wiersz Władysława Grabana – poety i wybitnego przedstawiciela współczesnej literatury łemkowskiej.

„Jedno słowo

Dziecino
możesz spać spokojnie
niech twoje małe serce
nie zrywa się jak ptak
karmiony dla przynęty
równo niech czas odmierza
człowieczeństwem

W słowie tym
łagodny schył Beskidu
dotykiem palców znajdziesz
i las człowieczy sprawiedliwych
czasem rzucony kamień

Ja wierzę w obraz ptaka
który gołębiem wzlata
z otwartej dłoni
nie z kułaka

I ty nim słońce
wysokim pójdzie lotem
zawierzaj słowu
– humanitas

Piękne cerkwie znajdujące się w Beskidzie Niskim. Język, który jest uznawany często za odmianę rusińskiego czy pochodzenie, które nie jest całkowicie jasne. Pozycja „Łemkowszczyzna” w trzech tomach Stanisława Krycińskiego stara się wyjaśnić wiele zagadnień związanych z tą bardzo małą liczną mniejszością etniczną. W dwudziestym wieku przez represję władzy komunistycznej (Akcji Wisły) i działań ZSRR, Łemkowie byli poddawani rusyfikacji i polonizacji, by zatrzeć ślady odmiennego pochodzenia.
 
Jednak po 1989 roku powstało wiele inicjatyw mających na celu odnowienie wielu miejsc związanych z Łemkami czy takich, które popularyzowały język, kulturę i kuchnię łemkowską. Wyznają oni głównie prawosławie lub grekokatolicyzm, znane są również ich zespoły, które kultywują folklor muzyczny. W Polsce zamieszkują głównie obszar części Bieszczad i Beskidu Sądeckiego i Niskiego. Żyją również w innych krajach, skupiają się jednak wokół Karpat między innymi: na Słowacji, na ukraińskim Zakarpaciu oraz na Węgrzech. Dążenia Łemków doprowadziły do możliwości zdawania na maturze polskiej ich języka.
Ciekawa jest również kuchnia, która przypomina tą na Zakarpaciu, czy w rumuńskich Karpatach.
 
Spacerując po Łemkowszczyźnie, można natrafić na opustoszałe chaty, czy nagrobki pisane cyrylicą, dlatego zatem warto znać historię tej wciąż żywej mniejszości.
 
"Turyści nie wiedzą gdzie byli, podróżnicy nie wiedzą gdzie będą." Paul Theroux

Zobacz koniecznie

polecamy inne nasze artykuły

Dodaj komentarz